Zbiór informacji o zdarzeniach katastrofalnych w środowisku Dolnego Śląska prowadzony od grudnia 2007 r. oraz dodatkowe wiadomości z innych części kraju, Europy, świata o najbardziej spektakularnych procesach geomorfologicznych
środa, 19 maja 2010
System Ochrony Przeciwosuwiskowej SOPO

Od 2006 r. pod egidą Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) prowadzone są prace inwentaryzacyjne obszarów zagrożonych osuwiskami. Polegają one m.in. na zebraniu istniejących materiałów archiwalnych dotyczących ruchów masowych oraz na terenowym kartowaniu stoków. Docelowo program objąć ma teren całej Polski. Z uwagi na budowę geologiczną podłoża oraz morfologię terenu, uwaga wykonawców projektu skupiona jest głównie na Karpatach, a w dalszej kolejności na wybranych fragmentach Sudetów, wybrzeżu klifowym Bałtyku, stromych skarpach dolin rzecznych. Docelowo w 2016 r. planuje się objąć obszar całego kraju i stworzyć serwisu mapowy z wyróżnionymi strefami zagrożenia.

SOPO

Strona SOPO

Tymczasem w południowej Polsce majowe obfite opady deszczu spowodowały aktywizację procesów osuwiskowych. Pierwsze prasowe doniesienia o ruchach gruntu dotyczą okolic miejscowości Lanckorona, Podchybie, Izdebnik i Łaśnica. Do tej pory (19 V 2010 r.) zniszczeniu uległo ponad 30 domów (3 z nich zawaliły się całkowicie), odnotowano także poważne straty w infrastrukturze drogowej i energetycznej. Problem dotknął również Kopca Piłsudskiego w Krakowie.

Kopiec Piłsudskiego w Krakowie, Fot. Mateusz Skwarczek, źródło: Agencja Gazeta

Europejskim krajem, w którym na szeroką skalę prowadzi się nowoczesne badania obszarów osuwiskowych są Włochy. Stąd też pochodzą dwa niezwykle ekspresyjne filmy, które warto zobaczyć. Przedstawiają one wielkie osuwisko powstałe 16.02.2010 r. w gminie Maierato, w regionie Kalabria.


Worki z piaskiem 500% szybciej

Kto miał okazję napełniać worki piaskiem doskonale zdaje sobie sprawę, jak wyczerpujące jest to zajęcie. Myślę, że aby ułatwić pracę strażakom i innym służbom pracującym podczas akcji powodziowej, należałoby wyposażyć wszystkie jednostki w takie oto proste urządzenie...

Strona producenta

PS. Nie mam intencji reklamowania akurat tej firmy.

niedziela, 09 maja 2010
Naturalna retencja i bobry

Piętrzenie wód rzecznych nie jest wyłącznie domeną ludzi. Pracą tego rodzaju parają się równiez bobry i jak wiemy wychodzi im to nieźle, choc skutki takich działań mogą być dla gospodarki wodnej różne. Co innego w odniesieniu do obszarów naturalnych, gdzie bobrze zapory są istotnym elementem kształtującym ekosystemy dolin rzecznych.

Siedliska bobrów znane są w wielu zakątków świata. Wśród nich na uwagę zasługuje delta rzek Peace, Athabasca i Niewolniczej w północno-wschodniej części prowincji Alberta i południowej części Terytoriów Północnych-Zachodnich w Kanadzie. Obszar ten podlega ochronie w ramach największego w Kanadzie parku narodowego - Parku Narodowego Bizona Leśnego (ang. Wood Buffalo National Park) - o powierzchni 45 480 km2 (obraz satelitarny TUTAJ).

Park Narodowy Bizona Leśnego

Kanadyjski Park Narodowy Bizona Leśnego szczyci sie odkryciem największej bobrzej zapory na świecie. Ma ona długość ponad 850 m, czyli więcej niż zapora na Zbiorniku Solińskim (664 m). Powstawała ona wieloetapowo przez dziesiatki lat. Poprzedni rekord świata w długości tamy należał do populacji bobrów ze stanu Montana w USA - ich konstrukcja miała 652 metry.

source: Canada Park

 

Więcej informacji na temat wyników pracy kanadyjskich bobrów znaleźć można na internetowych stronach parku narodowego.

Tymczasem w polskiej sieci zamieszczono bardzo interesujące pozycje literaturowe poświęcone ochronie bobrów i sposobom minimalizacji szkód wyrządzanych przez te zwierzęta. Oba teksty napisane zostały przez specjalistę w tej dziedzinie, pana Andrzeja Czecha.

BÓBR EUROPEJSKI (Castor fiber) KRAJOWY PLAN OCHRONY GATUNKU (PDF)

Analiza dotychczasowych rodzajów i rozmiaru szkód wyrządzanych przez bobry oraz stosowanie metod rozwiązywania sytuacji konfliktowych (PDF)

Zachęcam również do odwiedzenia strony tematycznej poświęconej bobrom bobry.pl i zapoznania się z popularnonaukowym tekstem o reintrodukcji tych zwierząt w Bieszczadach.

A tutaj ciekawy internetowy wpis na temat zapór.

niedziela, 07 lutego 2010
Cytaty o wodzie

Leone Battista Alberti (1404-1472):

"Nie można natomiast pominąć tego, co oglądamy własnymi oczami, a mianowicie, że woda ze swej natury stara się spływać ku dołowi, nie może ścierpieć, aby gdziekolwiek pod nią znajdowało się powietrze, nie znosi mieszania się z żadnymi cięższymi ani lżejszymi od siebie ciałami i chce wypełniać sobą wszystkie kształty wklęsłe, do których wpływa, a im więcej się jej przeciwstawisz, tym usilniej, skrycie i podstępnie, będzie walczyć z tobą i nie zatrzyma się, dopóki nie osiągnie tego, ku czemu dążyła, mianowicie - upragnionego spokoju. A osiągnowszy miejsce, gdzie będzie mogła wypocząć, zadowala się wyłącznie sama sobą, gardzi jakąkolwiek domieszką i ustala w granicach brzegów są górną powierzchnię wyrównując ją do jednego poziomu."

 

piątek, 15 stycznia 2010
Polityka powodziowa a polityka prawdziwa

Nowy rok jest zawsze okazją do spojrzenia w przyszłość. Aby to zrobić, warto także pokusić się o jakieś podsumowanie, na przykład w kwestii zabezpieczenia przeciwpowodziowego na Dolnym Śląsku.

Latem 2010 r. minie 13 lat od pamiętnej lipcowej powodzi.

Jakie rozwiązania przeciwpowodziowe wdrożono od tamtej pory?

Jakie obiekty hydrotechniczne oddano do użytku?

Jak zwiększono świadomość mieszkańców regionu w temacie ograniczenia strat powodziowych?

W jaki sposób rozwiązano sprawę obowiązkowych ubezpieczeń od skutków powodzi na obszarach zalewowych?

Jak ulepszono system ostrzegania i zarządzania kryzysowego?

Można odnieść wrażenie, że praca specjalistów, a nawet prowadzone od wielu lat spory między stroną hydroinżynierską a proekologiczną nie odniosły skutku. W sferze inwestycji z zakresu infrastruktury przeciwpowodziowej panuje zastój, który jak przekonywał calkiem niedawno dr Lech Poprawski (były dyrektor programu Odra 2006) wcale nie musi być spowodowany brakiem finansów. W czym leżay zatem problem? Może odpowiedzią jest tytuł tego posta.

Proponuję przeczytac wywiady z L. Poprawskim przeprowadzone przez dziennikarzy GW w 2006 oraz 2009 r.:

plik PDF (100kB) tutaj

plik PDF (250 KB) tutaj

Hipopotam i powódź

Do ciekawej sytuacji doszło w czarnogórskiej miejscowości Plawnica, gdzie na wolności przebywa hipopotam. Zwierzę wydostało się poza ogrodzenia prywatnego ZOO, korzystając z zalewu powodziowego. Jak podają media samica "jest dokarmiana chlebem przez kelnerów z pobliskiej restauracji".

Więcej komentarzy na ten tamat można znaleźć na ciekawym blogu o zwierzętach i ogrodach zoologicznych MRÓWKOJAD I PRZYJACIELE.


Szkoda, że zalew powodziowy nie był tak łaskawy dla naszego polskiego hipopotama z opolskiego ZOO, który zginął w lipcu 1997 r.

poniedziałek, 13 lipca 2009
Powodzie w dolinie Renu

Ren to jedna z najdłuższych rzek naszego kontynentu, przepływająca przez zurbanizowane obszary Europy Zachodniej. Od połowy XIX w. zlewnia Renu uległa silnemu przekształceniu antropogenicznemu, a sama rzeka została poddana regulacji - prostowaniu biegu, budowaniu grobli i wałów przeciwpowodziowych, czy betonowaniu nadbrzeży. W wyniku tych zabiegów zwiększyła się prędkość prądu rzeki i nasiliły procesy erozyjne. Przekształcenia doliny Renu dobrze ilustrują mapy z lat 1838, 1872 i 1940 oraz 1989 ukazujące jej fragment na obszarze Badenii-Württembergii.

Ren_1838 Ren_1872
Ren_1940 Ren_1989

Zachęcam do zapoznania się z proekologicznym spojrzeniem na problem osłony przeciwopowodziowej w dolinie Renu znajdującym się w publikacjach internetowych:

TEKST GEORGA RASTA I PETERA OBRDLIKA na portalu www.odra.pl

ARTYKUŁ PIOTRA NIEZNAŃSKIEGO NA STRONACH WWF (World Wildlife Fund)

ARTYKUŁ KRZYSZTOFA SMOLNICKIEGO Z 11 NUMERU "KROPLI" 1998 R.

Obszar górski a mała retencja

9 VII 2009 r. portal www.gazeta.pl opublikował wywiad z dr inż. Henrykiem Orzeszyną i dr Krzysztofem Lejcusiem poświęcony metodom zapobiegania powodzi, jakie można zastosować na Dolnym Śląsku (tekst w formacie PDF tutaj). Obaj naukowcy, pracujący w Instytucie Inżynierii Środowiska na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, są zwolennikami tzw. małej retencji, czyli tworzenia wielu niewielkich, samoczynnie działających zbiorników i instalacji hydrotechnicznych powstrzymujących szybki odpływ wód powierzchniowych na stokach. W cytowanym tekście poddali ponadto w wątpliwość zasadność budowy dużych zbiorników retencyjnych, o jakie w dolinie Odry zabiega część środowiska technicznego związanego z programem przeciwpowodziowym województwa dolnośląskiego.

Poruszony temat jest niezwykle aktualny wobec sytuacji sudeckiej, gdzie nawalne deszcze powodują szybki przybór wody lokalnych cieków i duże straty materialne. Za taki stan rzeczy odpowiada jednak nie tylko natężenie zjawiska, ale także sposób zagospodarowania dolin. Nie łudźmy się - tradycyjna zabudowa wzdłuż koryt potoków, domy posadowione na wylocie suchych zazwyczaj dolin denudacyjnych, na naturalnych stożkach napływowych i niskich terasach, a także sąsiedztwo mostów tworzących naturalne bariery dla rumowiska drzewnego to miejsca predysponowane do powstawania szkód powodziowych. Ich ograniczaniu nie sprzyja także bogate wyposażenie najniższych kondygnacji zagrożonych posesji.

Mała retencja ograniczająca kulminację fali powodziowej to w środowisku górskim zadanie niełatwe do rozwiązania. Zalicza się do niej tzw. retencję niesterowaną (naturalną retencję leśną i glebową) oraz obiekty sztuczne. Odpowiednią funkcję mogą spełniać niewielkie, suche zbiorniki przeciwrumowiskowe i retencyjne. Przykład lokalizacji takiego rozwiązania w skrajnie niekorzystnej sytuacji terenowej ilustruje przykład z podnóża lodowca Taconnaz w Alpach francuskich, 2 km na pd.-zach. od znanej miejscowości Chamonix-Mont-Blanc.

zbiornik u podnóża lodowca Taconnaz

widok1

widok2

Suchy zbiornik o wymiarach nie przekraczających 200x200 m i głębokości ~1,5 m spełnia swoją funkcję podczas gwałtownego przyboru cieku wypływającego z lodowca, choniąc fragment położonego niżej miasteczka Taconnaz przed wodami i transportowanym rumowiskiem skalnym.

Naturalnie podobne funkcje spełnia 13 zbiorników przeciwrumowiskowych w Sudetach: Mirsk (oddany do użytku w 1910 r., pojemność maksymalna 3,92 mln m3) na Długim Potoku, Sobieszów (1909 r., 6,74 mln m3) na Kamiennej, Cieplice (1919 r., 4,93 mln m3) na Wrzosówce, Mysłakowice (1913 r., 3,56 mln m3) na Łomnicy, Krzeszów I (1906 r., 0,61 mln m3) na Mecie, Krzeszów II (1906 r. 0,52 mln m3) na Zadrnej, Bolków (1912 r., 0,87 mln m3) na Rachowickiej Wodzie, Kaczorów (1930 r., 1,08 mln m3) na Kaczawie, Świerzawa (1911 r., 1,9 mln m3) na Kamienniku, Międzygórze (1909 r., 0,83 mln m3) na Wilczce, Stronie Śląskie (1911 r., 1,38 mln m3) na Morawce. 13 sudecki suchy zbiornik znajduje się w woj. opolskim na Złotym Potoku w Jarnołtówku (1908 r. 2,36 mln m3).

Przewidziany przez niemców system osłony przeciwpowodziowej Dolnego Śląska oparty był na wielu małych zbiornikach, których część została wykonana, a część nie doczekała się realizacji, m.in. z przyczyn finansowych. Wizję tego systemu prezentuje praca Freymarka (1929), z której pochodzi zamieszczona niżej rycina.

System zbiorników wg Freymarka (1929)

i dla porównania stan obecny:

źródło:RZGW

Trzeba jednak pamiętać, że okres tworzenia dolnośląskiej zabudowy hydrotechnicznej przypadał na czas fascynacji możliwościami technicznymi i prób okiełznania sił przyrody. Nowoczesne metody przeciwpowodziowe szukają rozwiązań proekologicznych, w tym przywrócenia naturalnych funkcji równiom zalewowym i przyzwolenia na "dziczenie" rzek.

Literatura:

Freymark H., 1929, Die Wasserwirtschaft des Odergebiets. Ziele und Wege, Schriften der Industrie- und Handelskammer Breslau, H. II, Verlag von M. & H. Marcus, Breslau, 41 s.

Spostrzeżenia po obserwacjach terenowych w okolicach Taconnaz (region Rodan-Alpy) oraz publikowane zdjęcia uzyskałem od mgr M. Śmiecha. Dziękuję :-)

 

piątek, 10 lipca 2009
Znaki wielkiej wody

Znaki wielkiej wody to określenie pamiątkowych znaków, zazwyczaj w formie poziomych linii, umieszczanych wraz z odpowiednim opisem (datą) na obiektach znajdujących się w zasięgu oddziaływania wód powodziowych. Są one wymownym śladem maksymalnych stanów wody i często, w odniesieniu do zdarzeń historycznych sprzed okresu regularnych pomiarów hydrologicznych, stanowią najlepsze źródło informacji o wielkości minionych wezbrań. Na ich podstawie można szacować m.in. objętość fali powodziowej. Ściany mostów czy posesji upiększone zestawem znaków wielkich wód znane są głównie z miejscowości nad największymi europejskimi rzekami, np. nad Renem, gdzie moda na tego typu znaki sprawiła, że lokowano je (przenoszono?) nawet na wyżej położonych posesjach nigdy nie zagrożonych zalaniem (obserwacje autora z obszaru Rheinisches Schiefergebirge - Nadreńskich Gór Łupkowych).

Śladów wielkiej wody nie brakuje także na Dolnym Śląsku. W zamierzeniu autora poniżej będą umieszczane informacje o ich lokalizacji. Będzie to następowało powoli wraz ze wzrostem mojej wiedzy lub po odgrzebaniu lokalizacji z zakamarków mojej pamięci.

ZNAKI WIELKIEJ WODY NA DOLNYM ŚLĄSKU:

WROCŁAW

- ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego, przy budynku NOTu, powódź VII 1997 r.

- kąpielisko przy ul. Wejherowskiej, powódź VII 1997 r.

- ul. Romualda Taugutta, powódź VII 1997 r.

- pl. Kościuszki, kamienica nr 20, powódź VII 1997 r.

- ul. Miernicza, powódź 1997 r.

- Elektrownia Wodna Północna (?), powódź 15 VI 1903 r.

- ul. Na Grobli, powódź 15 VI 1903 r.

- teren Ogrodu Roślin Leczniczych przy Al.Kochanowskiego, powódź 15 VI 1903 r.

- mur pod Mostem Zwierzynieckim, powódź 15 VI 1903 r. (?)

- wejście do budynku administracyjnego Zespołu Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja S.A. przy ul. Łowieckiej 24, powódź 13 VII 1997 r.

- poziom wody zaznaczony na krzyżu stojącym na grobli między kanałami Odry przy moście Trzebnickim, powódź VII 1997 r.

- podpory 7 i 8 mostu milenijnego od strony Popowic, powódź VII 1997 r.

- wnętrze kościoła Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych na Księżu Małym przy ul. Świątnickiej 32, powódź 12 VII 1997 r.

MALCZYCE

- pomnik upamiętniający powodzie: 25 VIII 1954 r., 17 VII 1903 r. , 17 III 1947 r., 28 VIII 1977 r., 16 VIII 1985, 17 VII 1997r.

LĄDEK ZDRÓJ

- Most Zamkowy nad Białą Lądecką, powódź 1997 r.

TRZEBIESZOWICE

- dom, powodzie 10 VI 1829 r. i 7 VII 1997 r.

JELENIA GÓRA

- most na Bobrze w Grabarach (obecnie część Jeleniej Góry) przy ul. Wincentego Pola

PIECHOWICE

- nad Kamienną (dokładniej?), powodzie z lat 1785 i 1804.

ZŁOTORYJA

- budynek młyna przy ul. Kolejowej, powodzie z lat 1608 i 1707.

 

Zapraszam do wspólnego uzupełnienia spisu - znaki wielkiej wody tworzą ślad naturalnej historii Śląska!

A na deser jeden z najsympatyczniejszych znaków wielkiej wody, jaki miałem okazję oglądać - Kolonia nad Renem, Niemcy, rekordowy stan wody 10,64 m z dnia 24 XII 1993 r.

Znak wielkiej wody nad Renem (Kolonia, Niemcy)

 

 

piątek, 10 października 2008
Koniec z rzeką Łomnicą

Rezygnacja z używania map papierowych na rzecz kartograficznych serwisów internetowych to wygoda i oszczędność czasu. Warto jednak zachować dystans do oglądanych sytuacji topograficznych. Poniżej zamieszczam tylko jeden przykład zanaleziony przypadkiem u najpopularniejszego dostawcy wiedzy:

błąd na GM

Z mapy wektorowej przedstawiającej Karpacz wynika, że główny ciek tego obszaru - Łomnica, kończy bieg przy nasypie kolejowym, a dalej na północ płynie jedynie jego dotychczasowy dopływ w niższym biegu - Łomniczka. Można to generalnie odczytać jako pewną prognozę przyszłości dla miasteczka, które notorycznie cierpi na deficyt wody w okresie letnim. Prognoza jak najbardziej logiczna, szczególnie w obliczu realizacji ostatnich gigantycznych inwestycji w tzw. "infrastrukturę turystyczną i bazę hotelową". Nawiasem mówiąc, gratulacje dla autorów rozwoju Karpacza, nowego ośrodka góralszczyzny w Polsce. Udowodnili oni po raz kolejny, że z biznesem nie da się wygrać...

środa, 02 stycznia 2008
Jak powódź to w Bangladeszu
Największe ryzyko utraty życia wskutek powodzi wśród wszystkich krajów świata dotyczy mieszkańców Bangladeszu. Niebezpieczeństwo czyha tu ze strony zarówno wód rzecznych jak i fal morskich zagrażających aż 80% powierzchni państwa. 23% tereytorium chronione jest wałami przeciwpowodziowymi.
wtorek, 01 stycznia 2008
Podstępny magnetyzm

Prawdopodobnie każdy z nas słyszał kiedyś o ziemskich anomaliach magnetycznych - miejscach, gdzie w skali kontynentalnej, regionalnej lub lokalnej występuje różnica między natężeniem pola magnetycznego w tym miejscu a średnim ziemskim polem magnetycznym. Istnienie anomalii lokalnych wynika zazwyczaj z występowania złóż minerałów magnetycznych, np. magnetytu (ruda żelaza). Znane sa one z okolic Kiruny (Szwecja) czy Kurska (Rosja). W Polsce przesłanki o anomaliach magnetycznych pochodzą z Krzemianki (okolice Suwałk), drogi między wsiami Strączno i Rutwica (10 kilometrów od Wałcza), Ligoty Dolnej (podnóże G. św. Anny na opolszczyźnie) lub góry Żar (Beskid Mały).

Relacja świadków: "My ze znajomymi byliśmy w Sylwestra na górze Żar- faktycznie samochód jechal "pod górę", ale już puszki czy butelki sie nie toczyly pod górę. Byliśmy trochę po alkoholu więc wydawalo nam się też że same nogi nas niosą pod górę hehe. Ale to już chyba byla psychoza zbiorowa wzmocniona wódą".

Miłośnicy niezwykłych atrakcji wskazują podobne miejsce w Karpaczu. Znajduje sie ono na ul. Strażackiej prowadzącej od ul. Karkonoskiej w kierunku "Dzikiego Wodospadu" (który ani nie jest wodospadem, ani nie jest dziki - zapora przeciwrumowiskowa) i dolnej stacji wyciągu krzesełkowego na Kopę. Po wyjechaniu za zabudowania (pensjonat Piecuch, bar Michałkowa Buda) a przed mostem nad Łomnicą znajduje się prosty odcinek szosy.

ul_Strazacka_Karpacz

Obserwatorowi wydaje się, że droga opada łagodnie w kierunku mostu nad Łomnicą. Z relacji świadków wynika, że w miejscu tym samochody suną pod górę z wyłączonym silnikiem.

Jak w większości relacji tego typu pojawia się czynnik subiektywności i prawdopodobieństwo złudzenia "drogi po górkę", jak jest to np. na wspomnianej górze Żar. Poniższy wykres sporządzony na podstawie DEM o rozdzielczości ok. 30x30 m przedstawia fragment ul. Strażackiej zaznaczony czerwoną linią na mapce lokalizacyjnej. Przebieg wykresu SW-NE.

profil_podluzny_ulStrazacka

Na mapie i wykresie widać, że fragment drogi prowadzi niemal wzdłuż poziomicy. Lekki spadek kieruje się w kierunku zabudowań Karpacza.

Karpacz - film (samochód stacza się w kierunku zabudowań Karpacza - widać odcinek 0,15 --> 0,35 linii profilowej, staczanie oczywiście z lewej do prawej strony wykresu ;-) )

Żar - film

Dyskusję na temat anomalii bądź złudzenia optycznego w Karpaczu pozostawiam czytelnikom. Wspomnę natomiast o fakcie, jaki zdarzył się w nocy z 31 grudnia 2007 na 1 stycznia 2008, kiedy to na ulicy Rogowskiej 87 we Wrocławiu, przy świadkach, doświadczyłem nagłej anomalii grawitacyjnej :-). Rozważania w szerszym gronie utwierdziły nas o nagłym skoku przyspieszenia ziemskiego (gn 9,80665 ms-2). Pozdrawiam już w Nowym Roku! MK

 

poniedziałek, 31 grudnia 2007
Mobilne zapory przeciwpowodziowe

Mobiler)HochwasserschutzW miastach Europy Zachodniej, np. w Kolonii nad Renem, w sytuacji zagrożenia przeciwpowodziowego stosuje się mobilne zapory przeciwpowodziowe. Są to pompowane, wypełniane wodą kurtyny lub składane płoty (drewniane, a częściej aluminiowe), które okłada się dla szczelności folią.

Rozwiązania te, choć z pewnością nie są tanie, pozwalają na szybką reakcję i obronę zagrożonych zalaniem miejsc bez koniecznosci układania tradycyjnych worków z piaskiem.

Mobiler Hochwasserschutz - prezentacja slajdów (pdf)

No dobrze, czas pomyśleć o imprezie noworocznej. Życzę lepszego 2008!