Zbiór informacji o zdarzeniach katastrofalnych w środowisku Dolnego Śląska prowadzony od grudnia 2007 r. oraz dodatkowe wiadomości z innych części kraju, Europy, świata o najbardziej spektakularnych procesach geomorfologicznych
sobota, 02 lipca 2011
Rzeka Ślęza

Przepływająca przez Wrocław Slęza jest ciekiem, który z reguły nie budzi większego zainteresowania. Nie ma na jej temat wielu informacji w literaturze hydrologicznej czy geomorfologicznej. Ślęza ma swoje źródła na Przedgórzu Sudeckim, w obrębie Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich. Jej zlewnia obejmuje obszar ok. 971,5 km², długość uregulowanego koryta wynosi ok. 78,6 km. Rzeka przecina głównie tereny rolnicze. Po minięciu zachodnich osiedli Wrocławia uchodzi do Odry na wysokości Kozanowa. Najważniejszymi dopływami Ślęzy są: Szklarka (lewy dopływ), Krzywula (lewy), Oleszna (lewy), Mała Ślęza (prawy), Żurawka (prawy), Kasina (lewy). W granicach Wrocławia, oprócz Kasiny, do Ślęzy uchodzą też: Olszówka Krzycka, Grabiszynka i Toczek. Reżim rzeki jest mieszany - śnieżno-deszczowy, z maksimami przepływów w marcu i lipcu. Najniższe stany wody obserwowane są jesienią (wrzesień-listopad) i zimą (grudzień-styczeń).

Przy odrobinie większego zainteresowania okazuje się, że Slęza jest sprawczynią wielu problemów natury hydrologicznej i ekonomicznej. Jak pokazały zdarzenia z 2010 r., jej wezbrania mogą powodować poważne zagrożenie powodziowe. Dotyczy to choćby odcinka ujściowego przy Kozanowie, gdzie podczas wysokiego stanu Odry na Ślęzie dochodzi do zjawiska cofki.

Koryto Slęzy jest na wielu odcinkach zamulone i nierzadko zarośnięte. Sytuacja taka powoduje, że na wysokości wsi Rzeplin, Karwiany i Komorowice podczas wysokiego stanu wody Ślęzy dochodzi do cofek na jej dopływach - Żurawce i Żalinie. W konsekwencji zalaniu poddane są okoliczne pola oraz miejscowości Żórawina i Stary Śleszów. W nie najlepszej kondycji są wały przeciwpowodziowe. Również brzegi rzeki bywają silnie podmyte (co ilustruje poniższa fotografia z wrocławskiego Muchoboru, wykonana w czerwcu 2011 r.).

Ślęza

W ostatnich latach na Ślęzie aktywnie działają Bobry. W 2010 r. w gminie Żurawina rolnicy złożyli wniosek o odstrzał lub przeniesienie bobrzych rodzin, spiętrzających wodę i podkopujących wały przeciwpowodziowe. Decyzja taka nie została wydana, planuje się natomiast wprowadzić szereg rozwiązań przeciwodziałających niepożądanej aktywności zwierząt.

 

czwartek, 05 maja 2011
Zimna Zośka wcześniej

Zimna Zośka wcześniej i majowy śnieg

Tak w skrócie można byłoby zatytułować sytuację, jaka rozgrywała się na Dolnym Śląsku 3 maja 2011 r. Nie było wesoło. Sezon wegetacyjny w pełni, a do miejscowości wypoczynkowych przyjechali turyści (pamiętający o upałach sprzed kilku dni) autami na letnich oponach... Wszystkich zaskoczył intensywnie padający śnieg i niskie temperatury.

W słowach Pani Teresy Zawiślak, kierownika Biura Prognoz Meteorologicznych IMGW we Wrocławiu wydarzenia mozna ująć w nastepujący sposób:

"We wtorek nad Dolnym Śląskiem doszło do zderzenia chłodnego powietrza z północy i ciepłego powietrza z południa Europy. Śnieg pojawił się właśnie w strefie tego frontu atmosferycznego w zimnej, arktycznej masie powietrza. Wiosną, od końca marca do połowy maja, nad Polskę kilka razy napływają raz ciepłe, raz zimne masy powietrza. Z taka wymianą powietrza mieliśmy właśnie do czynienia. Zwykle w trzeciej dekadzie kwietnia nad Polską ciepłe powietrze z południa ustępuje i pierwsza połowa maja bywa chłodna, aż do tzw. ogrodników i zimnej Zośki."

Jakie były skutki wystapienia tego specyficznego, wiosennego kompleksu pogody? Temperatura w Jeleniej Górze wynosiła w dzień +2 st. Celsjusza, w Karpaczu i Szklarskiej Porębie 0 st. zaś  na Śnieżce -5 st. C. Pokrywa śnieżna miała miejscami ponad 20 cm. Pod ciężkim mokrym śniegiem zrywały się sieci przesyłowe prądu, wyłączone zostało ponad 600 stacji energetycznych. We wtorek wieczorem bez prądu było około 100 tys. domów, najwięcej w Kotlinie Kłodzkiej i powiecie wałbrzyskim.

Na drogach tworzyły się kilometrowe korki. Krajowa "ósemka" przez kilka godzin była nieprzejezdna. Kierowcy w korku pod Kłodzkiem stali ponad trzy godziny, 15 kilometrów miał korek na trasie Jelenia Góra - Wrocław. Zablokowane zostały podjazdy na drogach okolicach Barda i Kudowy-Zdroju. Z podjazdem nie radziły sobie auta na drodze krajowej 35 w okolicach Książa. Połamane drzewa doprowadziły do szeregu utrudnień w kursowaniu pociągów na trasach z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby, Wrocławia, Węglińca i Lwówka Śląskiego oraz z Kłodzka do Wrocławia.

Wrocław 3 maja 2011 MK

Więcej informacji nt. sytuacji pogodowej we Wrocławiu znajduje się na zaprzyjaźnionym blogu.

Definicja kompleksu pogody Zimna Zośka TUTAJ

środa, 19 stycznia 2011
Barycz - roztopy śródzimowe

Mamy styczeń 2011 r. Od kilku dni nagłe, wyraźne ocieplenie powoduje roztapianie pokrywy snieżnej, która niemal przez cały grudzień i początek nowego roku pokrywała obszar Dolnego Śląska. Na rzekach daje się zauważyć wyraźny wzrost poziomu wody.

Poważna sytuacja powodziowa zaistaniała na małych rzekach nizinnych, wyraźnie reagujących na dostawę wód z powierzchni zlewni w sytuacji utrudnionego ich odprowadzania do Odry. Dodatkowo występują opady deszczu.

18 stycznia 2011 r. rano w rejonie Korzeńska, u zbiegu trzech rzek - Orli, Sąsiecznicy i Masłówki, powstała wyrwa, przez którą woda przelewała się na drogę krajową nr 5. W Żmigrodzie woda z Baryczy wylała się na pola i podtopiła kilka gospodarstw.

Wśród powodzi tego typu w prawobrzeżnej części dorzecza Środkowej Odry, w historii zapisały się szczególnie zdarzenia na Baryczy z marca 1924 roku oraz  marca 1940 i 1947 (Kasprzak 2010).

Ostrzeżenie hydrologiczne IMGW dotyczące regionu wrocławskiego w połowie stycznia 2011 r. (źródło: IMGW):

Literatura:

Kasprzak M., 2010, Wezbrania i powodzie na rzekach Dolnego Śląska, [w:] P. Migoń (red.), Wyjątkowe zdarzenia przyrodnicze na Dolnym Śląsku i ich skutki, Rozprawy Naukowe Instytutu Geografii i Rozwoju Regionalnego, 14, Uniwersytet Wrocławski, Wrocław, s. 81-140.


poniedziałek, 17 stycznia 2011
Powódź w Nysie 1997

Warty obejrzenia film wykonany podczas powodzi w lipcu 1997 r. , dostępny na You Tube:


Równie interesujacy materiał dotyczacy powodzi w Nysie znajduje się na stronach forum.nysa.pl

piątek, 17 grudnia 2010
Studia podyplomowe

Na Uniwersytecie Wrocławskim przygotowane zostały nowe studia podyplomowe
Ocena zasobów środowiska i zagrożeń środowiskowych.

Studia uzyskały dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Przewidziany czas trwania studiów to II semestry.

Uwaga: zapisy tylko do 11 lutego 2011 r. (ilość miejsc ogrniczona).

Program studiów dotyczy identyfikacji i oceny powierzchniowych procesów geodynamicznych, w tym działań w ramach Systemu Ochrony Przeciwosuwiskowej w Polsce (SOPO),  hydromorfologicznej oceny rzek, zagrożeń geomorfologicznych w dolinach rzek, ochrony i rekultywacji gleb, oceny jakości powietrza i ochrony atmosfery, waloryzacji krajobrazu, zasad prowadzenia działalności gospodarczej na terenach chronionych, w szczególności na obszarach Natura 2000.
Zajęcia będą składać się z części kameralnej (wykłady, ćwiczenia, seminarium) oraz terenowej i laboratoryjnej, gdzie uczestnicy w praktyce będą ćwiczyć poznawane metody oceny i waloryzacji poszczególnych elementów środowiska.

Więcej informacji do uzyskania po kliknieciu na banner:

logo studiow

niedziela, 28 listopada 2010
Prawdziwa dziura

W pierwszym dniu listopada 2010 roku w prasie pojawiły się materiały opisujące kłopotliwe zdarzenie, do jakiego doszło w niemieckim miasteczku Schmalkalden w Turyngii. Teksty były opatrzone takim oto widokiem:

Schmalkalden, Źródło: gazeta.pl

Podobne zjawiska znane są rownież z innych części świata i z reguły stają się tematem dziennikarskich fantazji, gdy mają miejsce na obszarach zabudowanych. Faktyczną przyczyną zapadnięcia gruntu i powstania tego typu lejów są ruchy fragmentów głębiej leżących warstw skalnych, np. wskutek zawalenia istniejących tam próżni. Dotyczyć to może warstw skał krasowiejących - węglanów, soli czy gipsu. Podobnie, choć na mniejszą skalę, rzecz dzieje się przy zapadaniu tunelów sufozyjnych. Rozmiar zniszczeń w Schmalkalden świadczy o rozległym zapdnięciu struktur głęboko pod powierzchnią. Dla jasności w tej części Turyngii występują pokłady soli kamiennej, o czym głosi choćby tytuł jednego z niemieckich artykułów prasowych "Pół Turyngii wzniesiono na soli" :-)

Więcej zdjęć z miejsca katastrofy TUTAJ.

Realcje w języku niemieckim TUTAJ i TUTAJ.

Choć niemiecki przykład robi wrażenie, jeszcze bardziej spektakularne zjawisko miało miejsce latem w Gwatemalii, o czym przecztać możecie w artykule Newsweeka TUTAJ.

A dla pokazania już ludzkich możliwości kliknijcie w to miejsce...

Choć temat sam sobie nie jest w żaden sposób zabawny, nie mogę powstrzymac się od zaprezentowania jeszcze jednego odnośnika TUTAJ.

Żródło: http://komixxy.pl/31781/K*rwa-moje-pole

piątek, 05 listopada 2010
Wyjątkowe zdarzenia przyrodnicze na Dolnym Śląsku

W październiku ukazała się publikacja pt. "Wyjatkowe zdarzenia przyrodnicze na Dolnym Śląsku i ich skutki". Jest to monografia podsumowująca grant badawczy, wydana jako tom Rozpraw Naukowych Instytutu Geografii i Rozwoju Regionalnego Uniwersytetu Wrocławskiego. Tekst buduje 10 rozdziałów poświęconych ekstremom meteorologicznym, powodziom, ruchom masowym, wahaniom zwierciadła wód podziemnych, prognozowaniu zjawisk ekstremalnych oraz społecznym skutkom powodzi.

Książka w całości dostępna jest na stronach internetowych Instytutu Geografii i Rozwoju Regionalnego Uniwersytetu Wrocławskiego. Plik PDF do pobrania TUTAJ (20 MB).

czwartek, 07 października 2010
Polkowice-Sieroszowice

7 październikia 2010 r. w Zakładach Górniczych Sieroszowice-Polkowice doszło do tąpnięcia, wskutek którego ucierpiało 10 górników. Pierwszy wstrząs zanotowano o godzinie 2.50, kolejny o 2.52.

środa, 06 października 2010
Kraj liberecki

Naszych południowych sasiadów niemal corocznie nękają obfite opady i powodowane nimi wezbrania. Jak podaje serwis liberec.idnes.cz ten rok jest pod tym względem jednak wyjątkowy.

W Kraju libereckim do początku października, a więc w ciagu 9 miesięcy, zanotowano tyle samo opadów, co podczas niezwykle wilgotnego roku 1981.

Notowane wartości prezentuje zapożyczona z wymienionego serwisu tabela:

liberec.idnes.cz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

suma opadów Kraju Libereckim

* - suma dla 9 miesięcy

 

Źródło:

liberec.idnes.cz

 

Za link dziękuję A. Traczykowi.

 

sobota, 14 sierpnia 2010
Bogatynia i okolice raz jeszcze

Warto przeczytać relację z rozmowy dziennikarza gazety z dr hab. Krzysztofem Migalą - kierownikiem uniwersyteckiego Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery - poświęconą przyczynom wezbrania rzek Miedzianki i Witki oraz innych cieków w dorzeczu Nysy Kłodzkiej, Kwisy i Bobru 7 sierpnia 2010 r.(TUTAJ).

Przenikliwa analiza sytuacji powodziowej znajduje się także w tekstach pana A. Lipina zamieszczonych na stronach serwisów e-bogatynia oraz góryizerskie.pl .

Na Portalu Województwa Dolnośląskiego pojawiły się iponadto nformacje o przekroczeniu stanów alarmowych na posterunkach wodowskazowych:

Strefa: Przekroczone stany alarmowe dnia 7.08.2010 godz. 22:00 (sobota)

posterunek rzeka stan wody

przekroczenie

stanu

alrmowego

LUBACHÓW
BYSTRZYCA H=221 Przek=41 cm
KRASKÓW BYSTRZYCA H=268 Przek=18 cm
DUNINO KACZAWA H=261 Przek=61 cm
RZESZOTARY CZARNA WODA H=304 Przek=74 cm
ZAGRODNO SKORA H=288 Przek=138 cm
CHOJNÓW SKORA H=193

Przek=43 cm

JELENIA GÓRA BÓBR H=284 Przek=64 cm
PILCHOWICE BÓBR H=184 Przek=64 cm
PIECHOWICE KAMIENNA H=210 Przek=10 cm
JELENIA GÓRA KAMIENNA H=249 Przek=49 cm
BARCINEK KAMIENICA H=143 Przek=33 cm
GRYFÓW ŚL.

KWISA

H=359 Przek=99 cm
MIRSK   
KWISA H= 44 (?)
Przek=74 cm
NOWOGRODZIEC
KWISA H=417 Przek=57 cm
MIRSK
CZARNY POT.
H=253 Przek=53 cm
SIENIAWKA
NYSA ŁUŻ. brak danych brak danych
ZGORZELEC
NYSA ŁUŻ.
H=637 Przek=237 cm
TUROSZÓW
MIEDZIANKA H=529 Przek=189 cm
OSTRÓŻNO
WITKA H=302 Przek=42 cm
RĘCZYN      
WITKA brak danych

brak danych

12:53, echoforever
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 sierpnia 2010
Miedzianka i Witka, Bogatynia i Radomierzyce

Początek sierpnia 2010 r. przyniósł w rejonie północnych Czech i południowo-zachodniej Polski falę intensywnych opadów, które spowodowały lokalne wezbrania rzeczne, o czym przeczytać można na zaprzyjaźnionym blogu. W granicach Polski najgroźniejsza sytuacja miała miejsce w górnej części dorzecza Nysy Łużyckiej (7 sierpnia), w tym wzdłuż Miedzianki i Witki (Smědy), gdzie doszło do przerwania grobli na zbiorniku retencyjnym.

Rzeka Miedzianka to prawy dopływ Nysy Łużyckiej ze źródłami na terenie Czech i ujściem we wsi Trzciniec (Dolny). Na przełomie XIX i XX w. jej znaczna część została skanalizowana.

Koryto Miedzianki w Bogatyni

Koryto Miedzianki przy ul. Kościuszki. Fot. Arkadiusz Lipin

Tak mocna ingerencja w układ koryta i niedostosowanie kanału do przepływów powodziowych przyczyniły się do ogromnej tragedii, jaka dotknęła Bogatynię. Po opadach, których dobowa suma przekraczała w regionie 180 mm, pod wodą znalazły się m.in. ulice Pastwiskowa, Zygmuntowska, Turowska, Nadbrzeżna, Kościuszki i Waryńskiego. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało wiele zabudowań. Według wstępnych ustaleń podanych przez Burmistrza Bogatyni Andrzeja Grzmielewicza na terenie miasta i gminy Bogatynia 284 budynki  zostały zawalone, uszkodzone lub nadają się do wyburzenia, w tym: 200 w Bogatyni, 50 w Porajowie i 34 w Sieniawce.

Zbiornik technologiczny Niedów na Witce nie wytrzymał naporu gromadzonej wody (przed nadejściem fali był wypełniony).  Przerwana została grobla, zbudowana wbrew dzisiejszym standardom głównie z materiału piaszczystego obłożonego płytami. W wyniku wielokrotnie zwiększonego przepływu oraz uszkodzenia zapory masa wody zalała położoną 1 km niżej wieś Radomierzyce, (z 80 budynków mieszkalnych w Radomierzycach tylko 4 nie zostały zalane), wieś Koźlice, a po dotarciu do Nysy Łużyckiej decydowała o podtopieniu części Zgorzelca i Goerlitz. Kopalnia Turów wstrzymała wydobycie, ewakuowano tam 256 górników, a w elektrowni Turów pracowały jedynie dwa sposród 7 bloków.

Przerwanie obwałowania zbiornika Niedów spowodowało, że Bogatynie została pozbawiona połączenia drogowego z obszarem Polski (zalanie drogi nr 352, możliwy, aczkolwiek ograniczony był przejazd od strony Republiki Czeskiej).

Z artykułu M Żytomierskiego "Kto odpowie za Witkę i Radomierzyce?" (www.zinfo.pl):

Mieszkańcy Ręczyna mówią o tym, że w ostatnich dniach, jeszcze przed spodziewanymi deszczami, zalew miał maksymalny poziom wody. Nie spuszczano jej pomimo powodziowych doniesień z Czech, gdzie ulewy trwały od kilku dni. Było jasne, że wysoka woda przyjdzie z tamtej strony, i przyszła. Niestety, „niespodziewanie” szybko i „niespodziewanie” wysoka…

Z artykułu P Kamińskiego "Witka złagodziła falę powodziową" (www.bogatynia24.pl) - Oswiadczenie zarządu PGE Elektrowni Turów:

Należy podkreślić, że eksploatacja zbiornika w Niedowie była prowadzona prawidłowo. Zbiornik Witka nie jest zbiornikiem retencyjnym, tylko technologicznym i przepływowym, dlatego też nie posiada stale utrzymywanej rezerwy powodziowej i nie jest włączony do systemu przeciwpowodziowego regionu. W toku normalnej eksploatacji, zgodnie z instrukcją techniczną zbiornika, utrzymywany jest stały, normalny poziom piętrzenia 210,00 m n.p.m. Po otrzymaniu ostrzeżenia o możliwych zwiększonych opadach deszczu na terenie zlewni Witki obniżono poziom wody w zbiorniku o 21 cm. W dniu 07.08.2010 r. była prowadzona normalna eksploatacja zbiornika. W chwili, gdy poziom wody zaczął wzrastać natychmiast rozpoczęto zwiększony zrzut wody ze zbiornika. Od godz. 000 do godz. 1550 zrzucono 1 256 000 m3 wody. Natomiast po dopływie fali powodziowej z Witki do zbiornika od godz. 1550 do godz. 1800 zrzucono 5 109 000 m3 wody.
Zapora Witka została zaprojektowana na przepuszczenie wody tysiącletniej maksymalnej wielkości 655 m3/s. Szacuje się, że w chwili awarii zapory dopływ do zbiornika wynosił 800 - 1000 m3/s, co oznacza znaczne przekroczenie parametrów, na jakie zaprojektowano zbiornik i zaporę Witka. Pomimo maksymalnego możliwego zrzutu wody poziom w zbiorniku gwałtownie wzrastał, co spowodowało przelanie się wody przez koronę zapory i w konsekwencji rozmycie zapory. Ocenia się, że w trakcie wezbrania powodziowego przez zbiornik przepłynęło ponad 30 mln m3 wody, tj. około 6-ciu pojemności zbiornika Witka. Fala powodziowa przyjęła niespotykaną formę co do siły wielkości i jej kształtu oraz czasu. Rozmycie zapory przy dopływie fali powodziowej nie miało zasadniczego wpływu na jej wielkość. Udział wody ze zbiornika w fali powodziowej szacowany jest na kilka procent. Ponadto obecność zbiornika na Witce złagodziło kulminację fali powodziowej oraz jej przesunięcie w czasie. Gdyby zbiornika nie było na rzece Witce, to należy się spodziewać, że fala powodziowa byłaby dużo wcześniej i miałaby zdecydowanie większą prędkość (zapora posiada dwa rzędy szykan tłumiących energię kinetyczną wody).Decyzja o ewakuacji mieszkańców Radomierzyc została podjęta jeszcze przed nadejściem kulminacyjnej fali do zbiornika. Dla zobrazowania wielkości fali powodziowej na rzece Witce, ocenia się, że fala powodziowa na rzece Witce była ponad czterokrotnie większa niż na rzece Miedziance w Bogatyni, a tym samym przepływ wody był czterokrotnie większy. Możemy zapewnić, że wszelkie działania operacyjne podejmowane przez obsługę elektrowni były poprawne i z całą pewnością nie przyczyniły się do zwiększenia skutków powodzi. Istnienie zbiornika złagodziło kulminacje fali, gdyż czas spiętrzenia do momentu przelewu, a później postępujące uszkodzenia zapory (przecieki) - to okres około dwóch godzin. Rozszczelnienie zapory było wydłużone w czasie i nie było nagłe i szybkie. To pozwoliło na wydłużenie ewakuacji mieszkańców i złagodziło wielkość fali powodziowej.

Źródło: gazeta.pl

fot. M.Szypki, www.forsal.pl

Źródło: gazeta.pl


Powodzie w tej części Dolnego Śląska nie są zjawiskami nadzwyczajnym. Największe spustoszenia w regionie były skutkiem powodzi z 1897 r., jednak zniszczenia notowano także w latach 1804, 1858, 1958, 1981 czy w 2002 r.

O tym, że Miedzianka to rzeka niebezpieczna, świadczą poniższe zdjęcia. Pierwsze z nich wykonano po letniej powodzi prawdopodobnie w 1916 r. (1926?). Fotografie kolorowe pochodzą z relacjonowanego zdarzenia:

Źródło: hydral.com.pl

Źródło: hydral.com.pl

Źródło: hydral.com.pl

Źródło: gazeta.pl

Źródło: gazeta.pl

Źródło: gazeta.pl


Należy wskazać, że Radomierzyce, Bogatynia i Zgorzelec to nie jedyne miejscowości, jakie ucierpiały w sierpniu 2010 r. W wyniku powodzi poważne straty odnotowano także w zlewniach Kwisy i Bobru. W prasie znalazły się informacje m.in. o Markocicach, Opolnie, Kopaczówie, Radzimowie, Porajowie, Olszynie, Sędzisławiu, Marciszowie, Gryfowie Śląskim, Wieży, Leśnej, Miłoszowie, Świeciu, Smolniku, Spytkowie, Kostrzynie, Ręczynie. Z brzegów wystąpiła Kamienna w Piechowicach i oczywiście w Cieplicach. Podano informację, że w wyniku powodzi tragiczną smierć poniosły 4 osoby (3 kobiety i strażak).

Informacje według powiatów:

Powiat Zgorzelecki - rzeka Czerwona Woda zagroziła miejscowości Radzimów i Sulików, Sieniawka. Największe zagrożenie na potokach Miedzianka i Witka. Podtopione wsie Markocice Porajów, Opolno, Kopaczów.

Powiat lwówecki - w Lwówku podtopionych kilka budynków oraz piwnic. Nieprzejezdna droga krajowa nr 297. Dopływ do zbiornika Pilchowice 200 m3/s.

Powiat Jaworski - na skutek wybicia studzienek kanalizacyjnych na terenie Jawora podtopione kilkadziesiąt domów i sklepów. Woda do 0,5 metra.

Powiat Kamienna Góra - podtopienia w miejscowości Kamienna Góra, Rędziny, Wieściszowice, Sędzisław, Marciszów. Wylały potoki Zimna Woda i Sierniawa.

Powiat lubański - zalana miejscowość Leśna, wylał potok Miłoszowski. W Lubaniu  podtopienie drogi krajowej nr 30.

Źródło: gazeta.pl

Istotne są także doniesienia o runięciu murów oporowych w Karpaczu (siedmiometrowy mur oporowy przy hotelu Gołębiewski) oraz w Szklarskiej Porębie (mur przy stacji wyciągu), gdzie waląca się konstrukcja uszkodziła 7 zaparkowanych poniżej samochodów. Nad wodospadem Kamieńczyk zniszczona została służąca turystom betonowa platforma.

Dziękuję za cenne uwagi i korektę postu redaktorowi Magazynu turystyczno-krajoznawczego GÓRY IZERSKIE panu A. Lipinowi.

Kontynuacja wątku w następnym poście

środa, 19 maja 2010
System Ochrony Przeciwosuwiskowej SOPO

Od 2006 r. pod egidą Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG) prowadzone są prace inwentaryzacyjne obszarów zagrożonych osuwiskami. Polegają one m.in. na zebraniu istniejących materiałów archiwalnych dotyczących ruchów masowych oraz na terenowym kartowaniu stoków. Docelowo program objąć ma teren całej Polski. Z uwagi na budowę geologiczną podłoża oraz morfologię terenu, uwaga wykonawców projektu skupiona jest głównie na Karpatach, a w dalszej kolejności na wybranych fragmentach Sudetów, wybrzeżu klifowym Bałtyku, stromych skarpach dolin rzecznych. Docelowo w 2016 r. planuje się objąć obszar całego kraju i stworzyć serwisu mapowy z wyróżnionymi strefami zagrożenia.

SOPO

Strona SOPO

Tymczasem w południowej Polsce majowe obfite opady deszczu spowodowały aktywizację procesów osuwiskowych. Pierwsze prasowe doniesienia o ruchach gruntu dotyczą okolic miejscowości Lanckorona, Podchybie, Izdebnik i Łaśnica. Do tej pory (19 V 2010 r.) zniszczeniu uległo ponad 30 domów (3 z nich zawaliły się całkowicie), odnotowano także poważne straty w infrastrukturze drogowej i energetycznej. Problem dotknął również Kopca Piłsudskiego w Krakowie.

Kopiec Piłsudskiego w Krakowie, Fot. Mateusz Skwarczek, źródło: Agencja Gazeta

Europejskim krajem, w którym na szeroką skalę prowadzi się nowoczesne badania obszarów osuwiskowych są Włochy. Stąd też pochodzą dwa niezwykle ekspresyjne filmy, które warto zobaczyć. Przedstawiają one wielkie osuwisko powstałe 16.02.2010 r. w gminie Maierato, w regionie Kalabria.


Worki z piaskiem 500% szybciej

Kto miał okazję napełniać worki piaskiem doskonale zdaje sobie sprawę, jak wyczerpujące jest to zajęcie. Myślę, że aby ułatwić pracę strażakom i innym służbom pracującym podczas akcji powodziowej, należałoby wyposażyć wszystkie jednostki w takie oto proste urządzenie...

Strona producenta

PS. Nie mam intencji reklamowania akurat tej firmy.

wtorek, 18 maja 2010
Deszczowy maj 2010 r.

Ostatnie dni to okres gorączkowych doniesień prasowych na temat przedłużających się opadów, wezbrań rzecznych i lokalnych powodzi. Podobnie jak miało to miejsce pod koniec czerwca ubiegłego roku, pogoda nie rozpieszcza. Tym razem woda zagraża głównie mieszkańcom dorzecza Górnej Odry i wybranym miejscowościom w dorzeczu Wisły, w województwach śląskim i opolskim a także w małopolsce i na podkarcpaciu. Z upływem czasu zagrożenie dotyczy także miejscowości wzdłuż niżejległych odcinków głównych rzek.

niepogoda

Wyjątkowo groźną sytuację zanotowano w Raciborzu. Odra osiągneła tam w nocy z poniedziałku na wtorek (17-18 V) stan kulminacyjny (ok. godziny 3.00). Na wodowskazie Racibórz-Miedonia zanotowano stan 870 cm. Wcześniej prezydent miasta podjął decyzję o ewakuacji mieszkańców w centrum oraz w trzech dzielnicach: Płoni, Ostrogu i Markowicach. Ostatecznie swoje domy zdecydowało się opuścić 25 rodzin.

Bieruń

Wśród informacji o wtorkowych zdarzeniach powodziowych znalazły się między innymi relacje z miejscowości:

- Bieruń na wchód od miasta Tychy, gdzie wody Wisły przelały się przez wały powodziowe zalewając kilkadziesiąt domów w dzielnicy Bijasowice, zagrożenie zwiększyły wylewy Gostynki, Przemszy i przepływającej przez centrum miasta Mlecznej. We wtorek  (18 V) wszystkie wymienione rzeki przekroczyły stan alarmowy;

- Zabrze, w dzielnicy Makoszowice Kłodnica przerwała wał przeciwpowodziowy;

- wieś Przyszowice na południe od Zabrza, ewakuacja blisko 50 mieszkańców zagrożonych przez wody Kłodnicy;

- Czechowice-Dziedzice, Kaniów, Dankowiec, ewakuacja ludzi i inwentarza żywego po zalewie sięgającym lokalnie dachów domów, zagrożenie od strony rzeki Iłownicy, wzrost poziomu wody na Wiśle po zrzucie ze zbiornika w Goczałkowicach (dzielnice Zabrzeg i Ochodza oraz Dziedzice, Renardowice, Liszki i Kopalnia);

- Międzyrzecze Dolne, wylew rzeki Jasieniczanki;

- Kraków, wysoki stan wody w Wiśle spowodował podtopienia domów i zalanie dróg komunikacyjnych, w środę (19 V) o 2:00 w nocy przerwany został wał przeciwpowodziowy przy basenie portowym nieopodal stopnia wodnego Dąbie, stan Wisły na Bielanach o godz. 4:14 wynosił 945 cm, w najtrudniejszym momencie wynosił 957 cm (najwyższy poziom od 40 lat);

- Sandomierz, w środę rano (19 V) poziom wody w Wiśle wynosił  840 cm - ponad dwa i pół metra powyżej stanu alarmowego, zarządzono ewakuację prawobrzeżnych fragmentów miasta, podobnie ewakuowani zostali niektórzy mieszkańcy gminy Pacanów ze wsi  Komorowa, Grabowica, Kółko Żabieckie Żabiec, Rataje Słupieckie, Rataje Karskie, Kępa Lubawska Oblekoń, Trzebica i Podwale;

- Nowy Korczyn, ewakuacja części mieszkańców wskutek cofki na rzece Nidzie;

- Kędzierzyn-Koźle, zagrożenie wodami Odry przedostającymi się przez wał i zaporę przygotowaną z worków wypełnionych piaskiem na wysokości ul. Głubczyckiej obok nowego ronda, przy wyjeździe na Reńską Wieś.

- Stary Górnik i Stary Otok, wsie na północny-wschód od Oławy nad Odrą, ewakuowane w obliczu decyzji o zalaniu polderu Lipki-Oława.

Najmniej przyjemne informacje dotyczą ofiar powodzi. W Koszarawie na wschód od Żywca do wezbranej rzeki wpadł chłopiec a ratującemu go ojcu nie udało się wydostać z wody. W Mysłakowicach podczas akcji ratunkowej zasłabł i zmarł strażak. W krakowskim potoku Olszanica utopiło się dziecko, podobna sytuacja miała miejsce w Zakopanem, gdzie nurt potoku Zakopianka porwał kobietę. Kolejną ofiarą żywiołu stał się właściciel młyna w miejscowości Rożenek, w gminie Aleksandrów (powiat piotrkowski, łódzkie), który próbował usunąć zator z gałęzi na rzece Czarnej. W środę (19 V) podano informację o odnalezieniu ciała mężczyzny w korycie Szerokiego Potoku w Jaworzu na zachód od Bielska-Białej oraz ciała kobiety w Sandomierzu.

Prognoza pogody na najbliższe dni nie jest optymistyczna.

Zdjęcia "gazety" z południowej Polski TUTAJ.

Mapa miejsc objętych powodzią wykonana w oparciu o google.maps przez twórców serwisu alert24 TUTAJ.

 

Drogi internauto!

Moja relacja z majowych wydarzeń zatrzymała się w pewnym miejscu (18 maja).  Nie oznacza to, że przestałem śledzić ówczesne wydarzenia, jadnak sprawy osobiste nie pozwoliły na bieżące uzupełnianie bloga. Dziś, gdy miałem zamiar uzupełnić brakujące dane stwierdzam, że równie dobrze mogę polecić przyzwoite opracowanie wydarzeń, jakie pojawiło się na stronach polskiej wikipedii. Zerknijcie proszę TUTAJ dla uzyskania kompletnej wiedzy o majowych wydarzeniach.


W prasie pojawiły sie informacje, że przedsiębiorcy z dotkniętej powodzią gminy Wilków na Lubelszczyźnie planują wystosować zbiorowy pozew sądowy w sprawie zaniedbań odnośnie wałów przeciwpowodziowych. Przypomnę tylko, że w gmina znajduje się na niskiej terasie Wisły i większa jej część chroniona jest wałami przeciwpowodziowymi zarówno od strony rzeki głównej, jak i jej dopływu - Chodelki, która przybiera w czasie zjawiska cofki. Inicjatywa poszkodowanych mieszkańców ma na celu ustalenie, dlaczego wały przeciwpowodziowe nie wytrzymały przyboru wody i znalezienie winnych tej sytuacji. Część obwałowań w gminie była w ostatnim czasie remontowana. Sprawa ta może być w pewnym stopniu precedensowa. Nie prognozuję jednak jej szybkiego rozstrzygnięcia...

Więcej o przeżyciach mieszkańców gminy Wilków w źródłach lubelskich TUTAJ.

We Wrocławiu natomiast wezbrana Odra spowodowała gorączkę medialną i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców regionu. Stan rzek ioraz sytuacja w mieście i okolicach były na bieżąco relacjonowane w popularnym blogu "Wrocław z wyboru" pana Pawła Andrzejczuka.

Szczególnie gorąco komentowana była w prasie i na licznych forach internetowych sprawa osiedla Kozanów, którego niewielka część została zalana przez wodę. Nieskuteczna akcja prewencyjna (bez względu na przyzyczyny), wcześniejsze zapewnienia Prezydenta miasta o  całkowitym bezpieczeństwie i woda otaczająca bloki, w których mieszkają powodzianie z roku 1997 rozsierdziły wrocławian. Myśle, że będzie jeszcze okazja, aby szerzej skomentować to zagadnienie.

niedziela, 09 maja 2010
Naturalna retencja i bobry

Piętrzenie wód rzecznych nie jest wyłącznie domeną ludzi. Pracą tego rodzaju parają się równiez bobry i jak wiemy wychodzi im to nieźle, choc skutki takich działań mogą być dla gospodarki wodnej różne. Co innego w odniesieniu do obszarów naturalnych, gdzie bobrze zapory są istotnym elementem kształtującym ekosystemy dolin rzecznych.

Siedliska bobrów znane są w wielu zakątków świata. Wśród nich na uwagę zasługuje delta rzek Peace, Athabasca i Niewolniczej w północno-wschodniej części prowincji Alberta i południowej części Terytoriów Północnych-Zachodnich w Kanadzie. Obszar ten podlega ochronie w ramach największego w Kanadzie parku narodowego - Parku Narodowego Bizona Leśnego (ang. Wood Buffalo National Park) - o powierzchni 45 480 km2 (obraz satelitarny TUTAJ).

Park Narodowy Bizona Leśnego

Kanadyjski Park Narodowy Bizona Leśnego szczyci sie odkryciem największej bobrzej zapory na świecie. Ma ona długość ponad 850 m, czyli więcej niż zapora na Zbiorniku Solińskim (664 m). Powstawała ona wieloetapowo przez dziesiatki lat. Poprzedni rekord świata w długości tamy należał do populacji bobrów ze stanu Montana w USA - ich konstrukcja miała 652 metry.

source: Canada Park

 

Więcej informacji na temat wyników pracy kanadyjskich bobrów znaleźć można na internetowych stronach parku narodowego.

Tymczasem w polskiej sieci zamieszczono bardzo interesujące pozycje literaturowe poświęcone ochronie bobrów i sposobom minimalizacji szkód wyrządzanych przez te zwierzęta. Oba teksty napisane zostały przez specjalistę w tej dziedzinie, pana Andrzeja Czecha.

BÓBR EUROPEJSKI (Castor fiber) KRAJOWY PLAN OCHRONY GATUNKU (PDF)

Analiza dotychczasowych rodzajów i rozmiaru szkód wyrządzanych przez bobry oraz stosowanie metod rozwiązywania sytuacji konfliktowych (PDF)

Zachęcam również do odwiedzenia strony tematycznej poświęconej bobrom bobry.pl i zapoznania się z popularnonaukowym tekstem o reintrodukcji tych zwierząt w Bieszczadach.

A tutaj ciekawy internetowy wpis na temat zapór.

niedziela, 07 lutego 2010
Cytaty o wodzie

Leone Battista Alberti (1404-1472):

"Nie można natomiast pominąć tego, co oglądamy własnymi oczami, a mianowicie, że woda ze swej natury stara się spływać ku dołowi, nie może ścierpieć, aby gdziekolwiek pod nią znajdowało się powietrze, nie znosi mieszania się z żadnymi cięższymi ani lżejszymi od siebie ciałami i chce wypełniać sobą wszystkie kształty wklęsłe, do których wpływa, a im więcej się jej przeciwstawisz, tym usilniej, skrycie i podstępnie, będzie walczyć z tobą i nie zatrzyma się, dopóki nie osiągnie tego, ku czemu dążyła, mianowicie - upragnionego spokoju. A osiągnowszy miejsce, gdzie będzie mogła wypocząć, zadowala się wyłącznie sama sobą, gardzi jakąkolwiek domieszką i ustala w granicach brzegów są górną powierzchnię wyrównując ją do jednego poziomu."

 

niedziela, 17 stycznia 2010
Zator lodowy na Bobrze

13 I 2010 r. w internetowych serwisach informacyjnych pojawiła się wiadomość o zatorze lodowym na Bobrze, powodującym podniesienie poziomu wody w rzece. Zator o długości ponad 800 m utworzył się przed jazem elektrowni wodnej i mostem na wysokości Ciechanowic.

Powstały problem pokazuje, że zjawisko zatorów lodowych lub zatorów śryżowych dotyczy na Dolnym Śląsku nie tylko Odry i jej nizinnych dopływów, ale także rzek sudeckich.

piątek, 15 stycznia 2010
Polityka powodziowa a polityka prawdziwa

Nowy rok jest zawsze okazją do spojrzenia w przyszłość. Aby to zrobić, warto także pokusić się o jakieś podsumowanie, na przykład w kwestii zabezpieczenia przeciwpowodziowego na Dolnym Śląsku.

Latem 2010 r. minie 13 lat od pamiętnej lipcowej powodzi.

Jakie rozwiązania przeciwpowodziowe wdrożono od tamtej pory?

Jakie obiekty hydrotechniczne oddano do użytku?

Jak zwiększono świadomość mieszkańców regionu w temacie ograniczenia strat powodziowych?

W jaki sposób rozwiązano sprawę obowiązkowych ubezpieczeń od skutków powodzi na obszarach zalewowych?

Jak ulepszono system ostrzegania i zarządzania kryzysowego?

Można odnieść wrażenie, że praca specjalistów, a nawet prowadzone od wielu lat spory między stroną hydroinżynierską a proekologiczną nie odniosły skutku. W sferze inwestycji z zakresu infrastruktury przeciwpowodziowej panuje zastój, który jak przekonywał calkiem niedawno dr Lech Poprawski (były dyrektor programu Odra 2006) wcale nie musi być spowodowany brakiem finansów. W czym leżay zatem problem? Może odpowiedzią jest tytuł tego posta.

Proponuję przeczytac wywiady z L. Poprawskim przeprowadzone przez dziennikarzy GW w 2006 oraz 2009 r.:

plik PDF (100kB) tutaj

plik PDF (250 KB) tutaj

Hipopotam i powódź

Do ciekawej sytuacji doszło w czarnogórskiej miejscowości Plawnica, gdzie na wolności przebywa hipopotam. Zwierzę wydostało się poza ogrodzenia prywatnego ZOO, korzystając z zalewu powodziowego. Jak podają media samica "jest dokarmiana chlebem przez kelnerów z pobliskiej restauracji".

Więcej komentarzy na ten tamat można znaleźć na ciekawym blogu o zwierzętach i ogrodach zoologicznych MRÓWKOJAD I PRZYJACIELE.


Szkoda, że zalew powodziowy nie był tak łaskawy dla naszego polskiego hipopotama z opolskiego ZOO, który zginął w lipcu 1997 r.

Trzęsienie ziemi na Haiti

Haiti to najstarsze niepodległe państwo w Ameryce Środkowej. Położone jest wraz z Republiką Dominikany na wyspie Haiti, należącej do archipelagu Wielkich Antyli na Morzu Karaibskim.

12 I 2010 roku Haiti nawiedziło trzęsienie Ziemi z epicentrum w pobliżu miejscowości Carrefour, ok. 25 km na południowy-zachód od stolicy państwa, Port-au-Prince. Siłę wstrząsu sejsmicznego zmierzono na 7,0 w skali Richtera. Po wstrzasie glównym nastąpiło kilkanascie wstrząsów wtórnych, sposród których 2 miały siłę ok. 6 stopni w skali Richtera.

Source: USGS

W wyniku trzęsienia ziemi zniszczeniu uległo m.in. centrum Port-au-Prince. Pod gruzami zycie straciły tysiące osób. Pierwsze doniesienia prasowe z miejsca katastrofy mówiły o 100 tys. ofiar,  15 I 2010 r. podawano liczbę 50 tys. zabitych, jednak 19 I liczba ta wzrosła do ponad 200 tys. Ulegnie one zapewne jeszcze weryfikacji.


Do akcji ratowniczej przyłączyły się grupy specjalistów z innych krajów, w tym ratownicy z Polski, pracujący z psami poszukującymi ludzi pod gruzami. Z całego świata nadchodzi pomoc humanitarna dla tego najbiedniejszego na półkuli zachodniej kraju.

Bezpośrednią przyczyną trzęsienia ziemi na Haiti były naprężenia powstające w skorupie ziemskiej wskutek kolizji przemieszczających się płyt litosferycznych. W strefie Karaibów, w tym na łuku Wielkich i Małych Antyli, graniczą ze sobą przemieszczająca się na wschód płyta karaibska oraz przemieszczająca się na zachód znacznie większa płyta północnoamerykańska. Haiti położone jest na powstałej w strefie kolizji mikropłycie Gonave. Wyspę przecinają równoleżnikowo dwa uskoki tektoniczne: północny oddziela ją od płyty północnoamerykańskiej, a południowy od płyty karaibskiej. Epicentrum wstrzasów sejsmicznych znajdowało się w pobliżu drugiego z wymienionych uskoków.

Trzęsienie Ziemi na Haiti, za portalem gazeta.pl

Więcej wiadomości na temat aktywności tektonicznej obszaru karaibskiego:

Jansma P., Mattioli G.S., 2005, GPS results from Puerto Rico and the Virgin Islands:
Constraints on tectonic setting and rates of active faulting, Geological Society of America, Special Paper 385, s. 13-30. (PDF)

Mann P., 2005, Active tectonics and seismic hazards of Puerto Rico, the Virgin Islands, and Offshore Areas, The Geological Society of America, Special Paper 385, s. 14.

 

 

Aktualna sytuacja sejsmiczna według USGS (United States Geological Survey) przedstawiająca wstrząsy w ostatnich 8-30 dniach:

Sytuacja sejsmiczna na świecie w ostatnich 8-30 dniach

środa, 14 października 2009
Powódź 0,25% w Boscastle

Boscastle to niewielka miejscowość w Kornwalii (pd. część Wielkiej Brytanii, lokalizacja TUTAJ) w oddaleniu 5 km od miasta Bude. 16 VIII 2004 r. malowniczą wieś z niewielkim portem dotknęła klęska powodzi o prawdopodobieństwie szacowanym na 1/400 lat. W tym samym czasie podobna powódź wyrządziła szkody w nieodległej wsi Crackington Haven.

Większość współczesnej zabudowy Boscastle usytuowana jest nad korytami dwóch niewielkich rzek Valency i Jordan. 7-mio godzinna ulewa 16 VIII 2004 r. o wydajności 185 mm (w Brocastle 89 mm opadu w 60 minut) spowodowała ich nagłe wezbranie określane mianem flash flood. W ciągu jednej godziny podwyższenie stanu wody w ciekach wyniosło 2 m, prędkość nurtu sięgała 4 m·s-1. O rozmiarach tragedii najlepiej informują migawki filmowe.


Zdarzenia powodziowe w tym regionie nie są rzadkością. Duże wezbrania były notowane w Boscastle w 1996 r., a wcześniej w latach 1847, 1957 czy 3 VI 1958 lub w 1963 r.

Jedna z najtragiczniejszych powodzi południowej Anglii (hrabstwo Devon) zdarzyła się 15/16 VIII 1952 r., kiedy zniszczeniu uległa część małego miasta Lynmouth położonego na wybrzeżu ok. 80 km od Boscastle.

Więcej informacji na angielskiej wikipedii TUTAJ, w tekście P. Bulla PDF lub w książce Największe katastrofy w dziejach świata.

piątek, 24 lipca 2009
Szkoda legnickiego parku

W czwartkowe popołudnie 23 VII 2009 r. nad częścią Dolnego Śląska szalały wichury połączone z intensywnymi opadami burzowymi. Opady to w tym sezonie wakacyjnym już niemal codzienna norma, jadnak siła wiatru spowodowała liczne i dotkliwe szkody. Wiatr był także przyczyną śmierci dwóch osób i obrażeń 48 następnych. Żywioł najmocniej odczuli mieszkańcy Legnicy (głównie południowo-wschodniej części miasta) oraz jej okolic. Zdewastowany został m.in. piękny legnicki park miejski.

Park Miejski w Legnicy, fot. Maciej Świerczyński, Źródło: gazeta.pl

Zerwany dach w Legnicy, ul. Jaworzyńska, fot. Maciej Świerczyński, Źródło: gazeta.pl

Więcej wiadomości na temat strat spowodowanych przez wichury w materiale dziennikarskim wyborczej, PDF TUTAJ.

czwartek, 16 lipca 2009
Ginące jezioro

O Jeziorze Aralskim napisano już wiele i bez wątpienia drastyczne zmniejszenie jego powierzchni uznać można za swoistą katastrofę.

aral_lokalizacja

 

chronologia

3 sceny

 

 

2000 2001 2002 2004 2006 2008

kolejne lata

środa, 15 lipca 2009
Znajdź powódź

Na stronach National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) znajduje się użyteczny serwis, którego jedną z funkcji jest wizualizacja stanów wody z sieci wodowskazowej (obecnie 2877 punktów pomiarowych) w Stanach Zjednoczonych. Na aktualizowanej bieżąco mapie wyświetla się 5 rodzajów sytuacji: bez powodzi, stan ostrzegawczy, 3 rodzaje zagrożenia powodziowego.

mapa_powodziowa

flood

Źródło: http://www.weather.gov , http://waterwatch.usgs.gov

Ciekawą inicjatywę zawiera także serwis firetree.net, gdzie autor zamieścił mapę FLOOD MAPS powiązaną z bazami danych Google Maps oraz NASA.

WEJŚCIE TUTAJ!

Inwencją wykazują się także twórcy serwisu Darmouth Flood Obsevatory, archiwizującego dane o współczesnych zdarzeniach powodziowych. Z oczywistych względów archiwum obejmuje tylko największe zdarzenia i jest stosunkowo wybiórcze. Wejście do serwisu: DFO

europe_flood

Zbiór map satelitarnych prezentujących ekstremalne procesy przyrodnicze od lat udostępnia NASA Earth Observatory. W programie MODIS Rapid Response System (The Moderate Resolution Imaging Spectroradiometer) codziennie publikowane są zdjęcia w barwach rzeczywistych lub fałszywych, służące m.in państwowym instytucjom w USA, np. U.S. Forest Service do monitorowania pożarów lasów, Department of Agriculture Foreign Agricultural Service do kontroli upraw, United States Environmental Protection Agency and the United States Air Force Weather Agency do oceny zanieczyszczenia atmosfery pyłem. Korzystanie ze zbioru zdjęć jest oczywiście bezpłatne (przyimek "oczywiście" nie dla realiów instytucji państwowych w Polsce). W tej kolekcji nie brakuje naturalnie zdjęć obszarów objetych powodziami.

MODIS_floods

Kopalnią wiedzy o powodziach są strony innej rządowej instytucji amerykańskiej - U.S. Geological Survey (USGS). Znajdziemy na nich kompedium wiedzy o katastrofach naturalnych oraz udostępniane bezpłatnie dane dla dziesiątków tysięcy północnoamerykańskich wodowskazów. Wsród materiałów znajduje się m.in. przeznczona do popularyzacji wiedzy publikacja traktująca o największych powodziach w USA (plik PDF 7,5 MB TUTAJ).

plik PDF 7,5 MB

Więcej syntetycznych, niezwykle interesujących materiałów USGS znajdziesz, klikając na banner poniżej:

hazards

 

 

Śmierć pod ziemią

Nie udało mi się w ostatnim czasie na bieżąco śledzić doniesień o pojawiających się tapnięciach w dolnośląskich kopalniach miedzi, jednak w sieci można znaleźć informacje o ofiarach, jakie pociągęły za sobą te wydarzenia. 8 IV 2008 r. tąpnięcie na głębokości ok. 1000 m spowodowało zawał w rejonie pracy kilkunastu gorników. 5 z nich odniosło lekkie urazy, jednego przysypanego górnika niestety nie udało się uratować. 25 III 2009 r. po silnym tąpnięciu, do jakiego doszło na głębokości 1000 m w kopalni Zakładów Górniczych Rudna w Polkowicach, zginął operator wozu kotwiącego, a trzech innych górników odniosło lekkie obrażenia. 1 VI 2009 r. o godzinie 11.10 doszło na głębokości 950 metrów do wstrząsu na oddziale G-54 kopalni Polkowice - Sieroszowice. Siłę tąpnięcia oceniono na 1,6 x 107J. Tym razem obyło się bez ofiar, przeprowadzono natomiast 5 godzinną akcja ratunkową operatora ładowarki uwięzionego w kabinie maszyny.

wóz kotwiący

ładowarka

 
1 , 2 , 3