|
piątek, 28 grudnia 2007
Kilka słów wstępu
Procesy katastrofalne w środowisku to zjawiska, nad którymi nie potrafimy skutecznie lub nie potrafimy wcale zapanować. Wichury, gradobicia, trąby powietrzne, powodzie, gwałtowne ruchy masowe na stokach górskich, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, spływy błotne (...) - każdego roku powodują straty materialne sięgające setek mln dolarów i ofiary śmiertelne. Nierzadko zdarza się, że trzeba zmagać się z wieloma niszczącymi procesami naturalnymi jednocześnie - zależy to od specyfiki zagrożonego obszaru. Trudności w prognozowaniu katastrof w środowisku i wysokie koszty związane z ich usuwaniem sprawiają, że poznanie mechanizmów nimi rządzących jest jednym z priorytetów nauk o Ziemi.
Powszechnie sądzi się, że ocieplenie klimatu wpłynie na nasilenie częstości pogodowych zjawisk ekstremalnych - upałów, susz, ale także cyklonów, zamieci śnieżnych, burz, ulew. Stan atmosfery ma z kolei bezpośrednie odzwierciedlenie w procesach kształtujących powierzchnię Ziemi, gdzie głównym czynnikiem morfotwórczym w niemal każdej strefie klimatycznej jest spływ powierzchniowy wody. Jej wzmożona dostawa z atmosfery powoduje nie tylko powodzie, ale także zmiany w strukturze gruntu i w konsekwencji gwałtowne ruchy masowe - osuwiska, spływy błotne czy mury w terenie górskim. Są to ekstremalne procesy geomorfologiczne, które odmiennie niż procesy sekularne (o zwyczajnym, niskim natężeniu) w sposób niekontrolowany zmieniają oblicze Ziemi, w sposób zazwyczaj katastrofalny na obszarach zamieszkałych. W kategoriach najbardziej zagrożonych zjawiskami naturalnymi miejsc na świecie, Europa Środkowa z pewnością nie zajmuje wysokiego miejsca. Duże inwestycje w infrastrukturę i stosunkowo wyoka gęstość zaludneinia (64 os./km² bez Rosji) sprawiają, że odnoszone straty są tu jednak mocno odczuwalne. Generują je głównie epizody powodziowe, jednak w obliczu nieprawidłowych lokalizacji obiektów budowlanych i przekształceń antropogenicznych zlewni, w tym utwardzaniu powierzchni zmniejszającej retencję (koronny przykład w zlewni Renu) odpowiedzialnością za część strat trzeba obarczyć czlowieka. Interesującym obszarem z punktu widzenia badań nad skutkami zdarzeń ekstremalnych jest Dolny Śląsk.
Na stosunkowo niewielkim obszarze 19 947,8 km2 mieści on mozaikę krajobrazów. Wśród jednostek fizyczno-geograficznych znajduje się tu pasmo Sudetów (z kulminacją Karkonoszy o cechach rzeźby wysokogórskiej), Przedgórze Sudeckie z zagrożonymi erozją pokrywami lessowymi, Nizina Śląska z modelowaną powodziowo doliną Odry, Wał Trzebnicki czy obniżenie Głogowsko-Milickie o rzeźbie polodowcowej. Oprócz różnic w budowie geologicznej i cechach utworów pokrywowych (przepuszczalność, zdolność retencyjna itp.), urozmaione jest pokrycie terenu, gęstość zaludnienia, sposób zagospodarowania powierzchni - kontrastem będą np. miasto Wrocław i Bory Dolnośląskie. Prognozowanie ekstremalnych zjawisk w środowisku zawsze rozpoczyna się od historii. To zachowane dane dostarczają informacji o potencjalnych zagrożeniach. Część zdobytych informacji umyka jednak w gęstwinie multimedialnego przekazu, część wydaje się chwilowo nieistotna i ulega zapomnieniu, część wymyka się rzadkiej siatce monitoringu hydrometeorologicznego mimo naocznych świadków zdarzenia. Blog ten ma za zadanie zbierać istotne z mojego punktu widzenia zdarzenia o randze zdarzeń ekstremalnych i zazwyczaj katastrofalnych dla człowieka. Ma też uzupełniać moją pamięć i dostarczać informacji wszystkim zainteresowanym. Serdecznie zapraszam do współpracy przyrodników, osoby zainteresowane zagadnieniem, miłośników Dolnego Śląska. Pozdrawiam serdecznie! Marek Kasprzak konakt via @mail: echoforever@gazeta.pl 23:52:26 |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Aktualna sytuacja hydrologiczna
Aktualna sytuacja meteo
Geomorfologia
Informacje
Lokalizacja
Tematyczne słowniki on-line
Witryny poświęcone katastrofom w środowisku
Zaprzyjaźnione serwisy i blogi
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||