Zbiór informacji o zdarzeniach katastrofalnych w środowisku Dolnego Śląska prowadzony od grudnia 2007 r. oraz dodatkowe wiadomości z innych części kraju, Europy, świata o najbardziej spektakularnych procesach geomorfologicznych
Blog > Komentarze do wpisu
Deszczowy maj 2010 r.

Ostatnie dni to okres gorączkowych doniesień prasowych na temat przedłużających się opadów, wezbrań rzecznych i lokalnych powodzi. Podobnie jak miało to miejsce pod koniec czerwca ubiegłego roku, pogoda nie rozpieszcza. Tym razem woda zagraża głównie mieszkańcom dorzecza Górnej Odry i wybranym miejscowościom w dorzeczu Wisły, w województwach śląskim i opolskim a także w małopolsce i na podkarcpaciu. Z upływem czasu zagrożenie dotyczy także miejscowości wzdłuż niżejległych odcinków głównych rzek.

niepogoda

Wyjątkowo groźną sytuację zanotowano w Raciborzu. Odra osiągneła tam w nocy z poniedziałku na wtorek (17-18 V) stan kulminacyjny (ok. godziny 3.00). Na wodowskazie Racibórz-Miedonia zanotowano stan 870 cm. Wcześniej prezydent miasta podjął decyzję o ewakuacji mieszkańców w centrum oraz w trzech dzielnicach: Płoni, Ostrogu i Markowicach. Ostatecznie swoje domy zdecydowało się opuścić 25 rodzin.

Bieruń

Wśród informacji o wtorkowych zdarzeniach powodziowych znalazły się między innymi relacje z miejscowości:

- Bieruń na wchód od miasta Tychy, gdzie wody Wisły przelały się przez wały powodziowe zalewając kilkadziesiąt domów w dzielnicy Bijasowice, zagrożenie zwiększyły wylewy Gostynki, Przemszy i przepływającej przez centrum miasta Mlecznej. We wtorek  (18 V) wszystkie wymienione rzeki przekroczyły stan alarmowy;

- Zabrze, w dzielnicy Makoszowice Kłodnica przerwała wał przeciwpowodziowy;

- wieś Przyszowice na południe od Zabrza, ewakuacja blisko 50 mieszkańców zagrożonych przez wody Kłodnicy;

- Czechowice-Dziedzice, Kaniów, Dankowiec, ewakuacja ludzi i inwentarza żywego po zalewie sięgającym lokalnie dachów domów, zagrożenie od strony rzeki Iłownicy, wzrost poziomu wody na Wiśle po zrzucie ze zbiornika w Goczałkowicach (dzielnice Zabrzeg i Ochodza oraz Dziedzice, Renardowice, Liszki i Kopalnia);

- Międzyrzecze Dolne, wylew rzeki Jasieniczanki;

- Kraków, wysoki stan wody w Wiśle spowodował podtopienia domów i zalanie dróg komunikacyjnych, w środę (19 V) o 2:00 w nocy przerwany został wał przeciwpowodziowy przy basenie portowym nieopodal stopnia wodnego Dąbie, stan Wisły na Bielanach o godz. 4:14 wynosił 945 cm, w najtrudniejszym momencie wynosił 957 cm (najwyższy poziom od 40 lat);

- Sandomierz, w środę rano (19 V) poziom wody w Wiśle wynosił  840 cm - ponad dwa i pół metra powyżej stanu alarmowego, zarządzono ewakuację prawobrzeżnych fragmentów miasta, podobnie ewakuowani zostali niektórzy mieszkańcy gminy Pacanów ze wsi  Komorowa, Grabowica, Kółko Żabieckie Żabiec, Rataje Słupieckie, Rataje Karskie, Kępa Lubawska Oblekoń, Trzebica i Podwale;

- Nowy Korczyn, ewakuacja części mieszkańców wskutek cofki na rzece Nidzie;

- Kędzierzyn-Koźle, zagrożenie wodami Odry przedostającymi się przez wał i zaporę przygotowaną z worków wypełnionych piaskiem na wysokości ul. Głubczyckiej obok nowego ronda, przy wyjeździe na Reńską Wieś.

- Stary Górnik i Stary Otok, wsie na północny-wschód od Oławy nad Odrą, ewakuowane w obliczu decyzji o zalaniu polderu Lipki-Oława.

Najmniej przyjemne informacje dotyczą ofiar powodzi. W Koszarawie na wschód od Żywca do wezbranej rzeki wpadł chłopiec a ratującemu go ojcu nie udało się wydostać z wody. W Mysłakowicach podczas akcji ratunkowej zasłabł i zmarł strażak. W krakowskim potoku Olszanica utopiło się dziecko, podobna sytuacja miała miejsce w Zakopanem, gdzie nurt potoku Zakopianka porwał kobietę. Kolejną ofiarą żywiołu stał się właściciel młyna w miejscowości Rożenek, w gminie Aleksandrów (powiat piotrkowski, łódzkie), który próbował usunąć zator z gałęzi na rzece Czarnej. W środę (19 V) podano informację o odnalezieniu ciała mężczyzny w korycie Szerokiego Potoku w Jaworzu na zachód od Bielska-Białej oraz ciała kobiety w Sandomierzu.

Prognoza pogody na najbliższe dni nie jest optymistyczna.

Zdjęcia "gazety" z południowej Polski TUTAJ.

Mapa miejsc objętych powodzią wykonana w oparciu o google.maps przez twórców serwisu alert24 TUTAJ.

 

Drogi internauto!

Moja relacja z majowych wydarzeń zatrzymała się w pewnym miejscu (18 maja).  Nie oznacza to, że przestałem śledzić ówczesne wydarzenia, jadnak sprawy osobiste nie pozwoliły na bieżące uzupełnianie bloga. Dziś, gdy miałem zamiar uzupełnić brakujące dane stwierdzam, że równie dobrze mogę polecić przyzwoite opracowanie wydarzeń, jakie pojawiło się na stronach polskiej wikipedii. Zerknijcie proszę TUTAJ dla uzyskania kompletnej wiedzy o majowych wydarzeniach.


W prasie pojawiły sie informacje, że przedsiębiorcy z dotkniętej powodzią gminy Wilków na Lubelszczyźnie planują wystosować zbiorowy pozew sądowy w sprawie zaniedbań odnośnie wałów przeciwpowodziowych. Przypomnę tylko, że w gmina znajduje się na niskiej terasie Wisły i większa jej część chroniona jest wałami przeciwpowodziowymi zarówno od strony rzeki głównej, jak i jej dopływu - Chodelki, która przybiera w czasie zjawiska cofki. Inicjatywa poszkodowanych mieszkańców ma na celu ustalenie, dlaczego wały przeciwpowodziowe nie wytrzymały przyboru wody i znalezienie winnych tej sytuacji. Część obwałowań w gminie była w ostatnim czasie remontowana. Sprawa ta może być w pewnym stopniu precedensowa. Nie prognozuję jednak jej szybkiego rozstrzygnięcia...

Więcej o przeżyciach mieszkańców gminy Wilków w źródłach lubelskich TUTAJ.

We Wrocławiu natomiast wezbrana Odra spowodowała gorączkę medialną i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców regionu. Stan rzek ioraz sytuacja w mieście i okolicach były na bieżąco relacjonowane w popularnym blogu "Wrocław z wyboru" pana Pawła Andrzejczuka.

Szczególnie gorąco komentowana była w prasie i na licznych forach internetowych sprawa osiedla Kozanów, którego niewielka część została zalana przez wodę. Nieskuteczna akcja prewencyjna (bez względu na przyzyczyny), wcześniejsze zapewnienia Prezydenta miasta o  całkowitym bezpieczeństwie i woda otaczająca bloki, w których mieszkają powodzianie z roku 1997 rozsierdziły wrocławian. Myśle, że będzie jeszcze okazja, aby szerzej skomentować to zagadnienie.

wtorek, 18 maja 2010, echoforever

Polecane wpisy

  • Łódź tonie

    27 maja i 14 czerwca 2007 r. miasto Łódź nawiedziły burze z opadami deszczu i gradu o wielkości włoskich orzechów oraz silnym wiatrem. Pierwsze zdarzenie obejmo

  • Powódź w Andrychowie 2005

    W nocy z 24 na 25 sierpnia 2005 r. po 2,5 godzinnej, intensywnej ulewienad powiatem wadowickim wezbrały lokalne rzeki, w tym Targaniczanka. Niszczyła ona brzegi

  • Trąba powietrzna 2007

    21 lipca 2007 po godzinie 18.00 przez kilka gmin powiatu częstochowskiego przespacerowała się :-) trąba powietrzna. Towarzyszyły jej burza i grad o średnicy do